Jak radzić sobie z trudnymi emocjami: praktyczny poradnik

Spis treści

Zdarzyło Ci się kiedyś poczuć, że emocje po prostu Cię przerastają? Że złość, lęk, smutek albo frustracja biorą górę, zanim zdążysz cokolwiek zrobić? Jeśli tak – jesteś w bardzo licznym towarzystwie 😉 Trudne emocje to część życia każdego człowieka, bez wyjątku. Pytanie nie brzmi więc: „jak ich uniknąć?”, ale raczej: „jak reagować na to, co czuję, w sposób, który mi służy?”

Mam wrażenie, że często próbujemy walczyć z tym, co czujemy, traktując nieprzyjemne stany jak wrogów, których należy jak najszybciej wyeliminować. Niestety takie podejście przynosi odwrotne skutki, bo zamiast upragnionego spokoju pojawia się frustracja. 

W tym artykule chcę podzielić się z Tobą praktycznym spojrzeniem na temat radzenia sobie z trudnymi emocjami – opartym zarówno na sprawdzonych modelach i badaniach, jak i na tym, co w mojej pracy terapeutycznej okazuje się naprawdę użyteczne. Bez obietnic cudownych rozwiązań, bo emocje to złożony temat i zasługują na poważne potraktowanie.

Czym właściwie są „trudne emocje” i jak sobie z nimi radzić w świetle współczesnej psychologii?

Zanim przejdziemy do tego, jak radzić sobie z trudnymi emocjami, zatrzymajmy się na chwilę przy samej definicji. Potocznie mówimy o „złych” emocjach, np. złości, lęku, zazdrości, wstydzie, smutku. Psychologia odchodzi od wartościowania emocji jako dobrych lub złych, mówimy raczej o przyjemnych i nieprzyjemnych.

Emocje nie pojawiają się w naszej przestrzeni psychicznej bez powodu. Stanowią one pierwotny system informacyjny, który wyewoluował, aby pomagać nam w adaptacji do zmieniającego się środowiska. Kiedy nasi przodkowie mierzyli się z bezpośrednim zagrożeniem życia, szybka reakcja neurobiologiczna decydowała o przetrwaniu. Choć współczesne stresory, np. trudny mail od klienta czy konflikt z bliską osobą, różnią się od bezpośredniego zagrożenia życia jak przy spotkaniu drapieżnika, mogą uruchamiać część tych samych układów odpowiedzialnych za mobilizację organizmu i reakcję stresową.

W szybkim rozpoznawaniu potencjalnego zagrożenia uczestniczy między innymi ciało migdałowate, które współpracuje z wieloma innymi obszarami mózgu, w tym z korą przedczołową. Kiedy pobudzenie jest bardzo silne, może być nam trudniej zatrzymać automatyczną reakcję, uwzględnić szerszy kontekst i świadomie wybrać sposób działania (Pessoa, 2017).

Badania nad neurobiologią emocji wskazują, że sama reakcja fizjologiczna wywołana przez bodziec jest stosunkowo krótka. Popularnonaukową „regułę 90 sekund” spopularyzowała neuroanatom Jill Bolte Taylor, według której początkowa reakcja chemiczna organizmu na bodziec trwa około półtorej minuty. Nie jest to jednak ustalona naukowo zasada opisująca czas trwania emocji. Reakcje fizjologiczne związane z emocją rzeczywiście mogą zacząć wygasać stosunkowo szybko, ale nie istnieje uniwersalna zasada, zgodnie z którą każda emocja trwa te 1,5 minuty. Czas jej trwania zależy między innymi od znaczenia zdarzenia, sposobu interpretowania sytuacji oraz strategii regulacji (Brans & Verduyn, 2014). Powracanie myślami do tego, co się wydarzyło, może podtrzymywać lub ponownie nasilać przeżywaną emocję.

Trudność nie leży więc w samej emocji, ale w tym, że bywa ona intensywna, długotrwała, trudna do nazwania albo pojawia się w nieodpowiednim momencie. Albo po prostu – nie wiemy, co z nią zrobić.  I tu właśnie zaczyna się rola inteligencji emocjonalnej.

Inteligencja emocjonalna a radzenie sobie z trudnymi emocjami

W poszukiwaniu skutecznych metod regulacji emocjonalnej warto odwołać się do koncepcji, która stanowi fundament rozumienia tego tematu. Mowa o modelu inteligencji emocjonalnej opracowanym przez Petera Saloveya i Johna Mayera (1997). To właśnie na tym podejściu opiera się nasz serce TESTIE, czyli Test Inteligencji Emocjonalnej (TIE; Śmieja i in., 2014). 

Model ten składa się z czterech powiązanych ze sobą obszarów (gałęzi), które doskonale pokazują, jak radzić sobie z trudnymi emocjami krok po kroku:

  • Spostrzeganie (percepcja) emocji: To zdolność do dokładnego identyfikowania emocji u siebie oraz u innych ludzi, na przykład na podstawie wyrazu twarzy, tonu głosu czy sygnałów płynących z ciała. Bez tej umiejętności trudno w ogóle rozpocząć jakikolwiek proces regulacji.
  • Wspomaganie myślenia emocjami (asymilacja emocji): Dotyczy tego, jak emocje wpływają na nasze procesy poznawcze. Odpowiednio ukierunkowane stany emocjonalne mogą wspierać kreatywność, ułatwiać podejmowanie decyzji czy pomagać w koncentracji na priorytetach.
  • Rozumienie emocji: To wiedza o tym, skąd biorą się dane stany, jak się łączą i jak ewoluują w czasie. Osoba o wysokich kompetencjach w tym obszarze rozumie na przykład, że długotrwałe rozczarowanie może z czasem przekształcić się w złość lub smutek.
  • Regulacja emocji (zarządzanie emocjami): Najbardziej złożona gałąź modelu oznaczająca zdolność do świadomego zarządzania emocjami własnymi oraz innych ludzi. Nie chodzi tu o manipulację czy tłumienie, ale o umiejętność łagodzenia napięcia i elastycznego reagowania na trudności.

Dlaczego to ważne? Bo pokazuje, że radzenie sobie z emocjami to nie jedna umiejętność, ale cały zestaw kompetencji. I że zanim zaczniesz „zarządzać” emocjami, warto najpierw nauczyć się je rozpoznawać i rozumieć. To trochę jak z mapą – żeby dotrzeć do celu, musisz wiedzieć, gdzie jesteś 😉

Jeśli interesuje Cię naukowa weryfikacja tych kompetencji u siebie, zapraszam do sekcji, gdzie możesz wykonać Test Inteligencji Emocjonalnej (TIE). Zrozumienie własnego profilu inteligencji emocjonalnej może pomóc dostrzec mocniejsze i słabsze obszary oraz wybrać punkt wyjścia do dalszej pracy.

Krok pierwszy: zatrzymaj się i nazwij to, co czujesz

Brzmi banalnie? Wiem. Ale to naprawdę podstawa. Badania wskazują, że samo nazywanie emocji – proces określany w literaturze jako affect labeling – może wiązać się ze zmniejszeniem reaktywności emocjonalnej (Lieberman i in., 2007). Mówiąc prościej: gdy zamiast tylko przeżywać emocję, nadasz jej nazwę, twój mózg może zacząć przetwarzać ją nieco inaczej – bardziej refleksyjnie, a mniej impulsywnie.

Warto tu zaznaczyć, że mowa o tendencji, a nie o prostej regule. Każdy człowiek reaguje nieco inaczej i efekty mogą się różnić. Niemniej jednak ćwiczenie się w precyzyjnym nazywaniu emocji ma swoje uzasadnienie.

Co to oznacza w praktyce? Zamiast myśleć: „czuję się źle”, spróbuj doprecyzować: „czuję złość, bo mam poczucie, że moje starania są niezauważane” albo „czuję lęk, bo nie wiem, co się wydarzy”. Im bardziej precyzyjna nazwa, tym więcej informacji masz do pracy. 

Jedna z rzeczy, które regularnie obserwuję w pracy, polega na tym, że pierwsza nazwana emocja nie zawsze jest tą, która najlepiej wyjaśnia reakcję człowieka. Ktoś przychodzi ze złością na partnera, a po kilku pytaniach pojawia się zdanie: „Tak naprawdę boję się, że znowu zostanę z tym wszystkim sama”. Ktoś inny mówi o irytacji na szefa, ale pod nią znajduje wstyd i przekonanie, że nie jest wystarczająco kompetentny. Nie chodzi o to, żeby złość unieważnić, ale żeby sprawdzić, czy nie niesie ze sobą również innych ważnych informacji.

Warto też wiedzieć, że emocje rzadko są „czyste”. Często współistnieją, tzn., że  możesz być jednocześnie czuć zazdrość i radość. To normalne i nie oznacza, że coś jest z tobą nie tak.

Krok drugi: nie walcz z emocją – daj jej chwilę

Jednym z największych błędów, jakie popełniamy w obliczu trudnych emocji, jest próba ich natychmiastowego stłumienia. „Nie powinienem się tak czuć”, „muszę to kontrolować”, „jak będę to czuć, to źle się skończy”. Tymczasem nawykowe tłumienie ekspresji emocjonalnej ma swoją cenę. Szczególnie wtedy, gdy staje się podstawowym sposobem radzenia sobie, może wiązać się z niższym dobrostanem psychicznym i trudnościami w relacjach (Gross & John, 2003). Nie oznacza to, że każdorazowe powstrzymanie reakcji jest niekorzystne. Znaczenie ma kontekst, elastyczność oraz to, czy później wracamy do przeżywanej emocji.

Sama obserwuję, jak wiele osób nauczyło się świetnie „działać mimo wszystko”. Dowiozą projekt, odpowiedzą na wszystkie wiadomości, zajmą się rodziną i przez cały dzień nie pozwolą sobie nawet zauważyć, że coś je poruszyło. Dopiero wieczorem ciało wystawia rachunek: napięciem szczęki, bólem głowy, trudnością z zaśnięciem albo nieproporcjonalną złością na kogoś bliskiego. To nie oznacza, że każda emocja musi zostać natychmiast wyrażona. Warto jednak mieć miejsce i czas, w którym można do niej wrócić.

Alternatywą nie jest oczywiście „zalanie się” emocją i działanie pod jej wpływem. Chodzi raczej o to, żeby najpierw po prostu pozwolić emocji być – zauważyć ją, zaakceptować jej obecność, nie oceniać siebie za to, że ją masz. W podejściach terapeutycznych, takich jak terapia akceptacji i zaangażowania (ACT), ten krok jest kluczowy (Hayes, Strosahl & Wilson, 2013). Dopiero z tego miejsca możesz zacząć działać bardziej świadomie 

Krok trzeci: sprawdź, co napędza twoją emocję

Emocje rzadko biorą się znikąd. Za złością może stać poczucie niesprawiedliwości albo naruszenie granic. Za lękiem – poczucie braku kontroli lub zagrożenie czegoś ważnego. Za smutkiem – strata lub tęsknota.

W modelu Saloveya i Mayera rozumienie emocji oznacza właśnie tę umiejętność – widzenie, co kryje się za emocją i co może się wydarzyć, jeśli na nią zareagujesz w określony sposób. Taka analiza wymaga chwili refleksji i pewnej odwagi, żeby zajrzeć w głąb siebie. Jeżeli chcesz dokładniej przyjrzeć się temu, skąd biorą się emocje, jak zmieniają się w czasie i dlaczego czasami trudno od razu rozpoznać ich źródło, zajrzyj również do artykułu: Rozumienie emocji – dlaczego czujesz to, co czujesz i jak nad tym zapanować.

Wyobraź sobie, że czujesz złość na współpracownika. Pierwsza myśl: „on jest nieodpowiedzialny”. Ale jeśli zapytasz siebie głębiej, może okazać się, że boisz się, że projekt się nie uda i że to Ty poniesiesz tego konsekwencje. Albo że czujesz się niedocenian_ i ta sytuacja to tylko wyzwolił. Każda z tych interpretacji prowadzi do innej, bardziej adekwatnej reakcji.

Pierwsze trzy kroki pomagają zorientować się w tym, czego doświadczasz. Kiedy już wiesz, co czujesz i co może podtrzymywać emocję, możesz sięgnąć po strategie działające poprzez ciało, sposób myślenia albo oba te obszary jednocześnie.

Fizjologia stresu: jak radzić sobie z trudnymi emocjami poprzez ciało?

Kiedy doświadczamy silnego stresu, nasz autonomiczny układ nerwowy przechodzi w stan dominacji współczulnej (aktywacja reakcji „walcz lub uciekaj”). Aby przywrócić równowagę, musimy pobudzić do działania przywspółczulny układ nerwowy, który odpowiada za odpoczynek i regenerację. Jednym z najbardziej dostępnych i najlepiej przebadanych sposobów na osiągnięcie tego stanu jest świadoma praca z oddechem.

W ostatnich latach badacze z laboratorium dr. Andrew Hubermana na Uniwersytecie Stanforda szczegółowo analizowali różne techniki oddechowe. W badaniu przeprowadzonym przez zespół ze Stanford University porównano kilka krótkich praktyk oddechowych, w tym cykliczne westchnienia, polegające na powtarzaniu wzorca dwóch wdechów i wydłużonego wydechu przez pięć minut dziennie (Balban i in., 2023). Ćwiczenie to polega na:

  • Wykonaniu głębokiego, szybkiego wdechu nosem.
  • Dobraniu drugiego, krótkiego wdechu (również nosem), aby maksymalnie wypełnić pęcherzyki płucne.
  • Wykonaniu powolnego, długiego wydechu ustami.

W badaniu Balban i współpracowników osoby wykonujące przez pięć minut dziennie ćwiczenia oddechowe przez 28 dni odnotowały poprawę nastroju oraz zmniejszenie częstości oddechu. Szczególnie obiecujące wyniki uzyskano w grupie praktykującej cykliczne westchnienia.

Inną uporządkowaną techniką oddechową, uwzględnioną również w badaniu Balban i współpracowników, jest oddech pudełkowy (ang. box breathing). Metoda ta opiera się na schemacie czterech faz o równej długości (np. po 4 sekundy): wdech, zatrzymanie powietrza, wydech, zatrzymanie na wydechu. Oddech pudełkowy jest jedną z uporządkowanych technik oddechowych, która może pomóc części osób skierować uwagę na rytm oddychania i zmniejszyć subiektywne napięcie. Zatrzymywanie oddechu nie każdemu jednak służy – u niektórych osób może zwiększać dyskomfort lub lęk. Sprawdź, jak jest u Ciebie.

Jeśli zmagasz się z przewlekłym napięciem mięśniowym, pomocna może okazać się progresywna relaksacja mięśni Jacobsona (Manzoni i in., 2008). Polega ona na intencjonalnym napinaniu poszczególnych grup mięśniowych na kilka sekund, a następnie ich całkowitym rozluźnianiu. Dzięki temu uczysz się lepiej rozpoznawać subtelne sygnały napięcia w ciele i skutecznie na nie reagować.

Perspektywa poznawcza: jak radzić sobie z trudnymi emocjami za pomocą pracy z myślami?

Nasze emocje rzadko są bezpośrednim wynikiem sytuacji, w której się znajdujemy. Znacznie częściej wynikają one z tego, jak daną sytuację interpretujemy. To fundamentalne założenie terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), której pionierem był Aaron Beck (Beck i in, 2026). Kiedy uczymy się, jak radzić sobie z trudnymi emocjami, kluczowe staje się przyjrzenie się naszym automatycznym myślom oraz zniekształceniom poznawczym.

Do najczęstszych pułapek myślowych, w które wpada nasz umysł, należą:

  • Myślenie dychotomiczne (czarno-białe): Postrzeganie rzeczywistości w kategoriach skrajnych (np. „jeśli nie odniosę sukcesu, jestem kompletnym nieudacznikiem”).
  • Katastrofizowanie: Przewidywanie najgorszych możliwych scenariuszy bez uwzględnienia bardziej prawdopodobnych alternatyw.
  • Personalizacja: Branie na siebie odpowiedzialności za zdarzenia, na które nie mieliśmy wpływu (np. „szef ma dziś zły humor, to na pewno przeze mnie”).

Skuteczną metodą pracy z tymi zniekształceniami jest prowadzenie dziennika myśli. Kiedy poczujesz silne napięcie, zapisz sytuację, towarzyszące jej emocje (i ich intensywność w skali od 1 do 100%) oraz automatyczne myśli, które pojawiły się w Twojej głowie. Następnie spróbuj sformułować alternatywne, bardziej zrównoważone interpretacje, opierając się na faktach, a nie na wyobrażeniach. Taki proces pozwala na dystansowanie się od własnych myśli i zmniejsza ich ładunek emocjonalny.

Warto również wspomnieć o koncepcji radykalnej akceptacji, wywodzącej się z terapii dialektyczno-behawioralnej (DBT) stworzonej przez Marshę Linehan (Linehan, 1993). Radykalna akceptacja to całkowite, głębokie uznanie rzeczywistości taką, jaka jest w danym momencie, bez próby walki z nią czy zaprzeczania jej. Nie oznacza to aprobaty dla trudnej sytuacji ani rezygnacji z prób jej zmiany w przyszłości. Chodzi o zaprzestanie marnowania energii na walkę z faktami, których nie możemy zmienić (np. spóźnienie pociągu przed ważnym spotkaniem). Akceptacja rzeczywistości pozwala nam przejść od bezużytecznego oporu do konstruktywnego rozwiązywania problemów.

Praca z oddechem i myślami to tylko część dostępnych możliwości. Szersze omówienie strategii regulacji emocji znajdziesz w artykule: Zarządzanie emocjami – jak przejąć stery nad tym, co czujesz, i wzmacniać swoją inteligencję emocjonalną.

Kiedy samodzielna praca nie wystarczy

Chcę tu być szczera: nie wszystkie trudne emocje da się przepracować samodzielnie, czytając artykuły i ćwicząc techniki. Jeśli emocje są bardzo intensywne, nawracające, utrudniają codzienne funkcjonowanie albo wiążą się z traumatycznymi doświadczeniami, możesz sięgnąć po pomoc specjalisty. W zależności od Twoich potrzeb możesz skorzystać z pomocy różnych profesjonalistów:

SpecjalistaGłówny obszar wsparciaKiedy warto się zgłosić?
PsychologKonsultacja psychologiczna, diagnoza psychologiczna (jeśli specjalista ma odpowiednie kompetencje), psychoedukacja i wsparcie w kryzysie lub trudnościach życiowych.Gdy potrzebujesz doraźnej pomocy lub oceny swoich zasobów
PsychoterapeutaPogłębiona praca nad doświadczanymi trudnościami i/albo zaburzeniami. Może być krótko-, średnio- lub długoterminowa, zależnie od problemu i podejścia.Gdy trudności utrzymują się, powtarzają lub wyraźnie wpływają na codzienne funkcjonowanie, relacje albo dobrostan.
PsychiatraLeczenie farmakologiczne, diagnoza medycznaKonsultacja może być zasadna wcześniej, na przykład gdy objawy:są intensywne lub szybko narastają,wiążą się z bezsennością, silnym lękiem albo znacznym obniżeniem nastroju,rodzą pytanie o potrzebę farmakoterapii,obejmują myśli samobójcze, samouszkodzenia, objawy psychotyczne lub maniakalne.

Pamiętaj, że szukanie pomocy nie jest przejawem słabości, lecz wyrazem dojrzałości i dbałości o własny dobrostan. Profesjonalne procesy terapeutyczne, takie jak terapia poznawczo-behawioralna (CBT) czy terapia akceptacji i zaangażowania (ACT), oferują ustrukturyzowane i naukowo zweryfikowane metody, które pomogą Ci lepiej zrozumieć siebie.

Jak rozwijać inteligencję emocjonalną na co dzień?

Wyniki metaanalizy szkoleń inteligencji emocjonalnej wskazują, że zdolności i kompetencje związane z inteligencją emocjonalną mogą się rozwijać, chociaż efekty zależą między innymi od przyjętego modelu, rodzaju treningu i ćwiczonego obszaru (Hodzic i in., 2018).

Wiedza o emocjach nie sprawia, że przestajemy reagować automatycznie. Psycholog również może odpisać zbyt szybko, wziąć czyjąś uwagę zbyt osobiście albo dopiero po czasie zauważyć, że pod irytacją kryło się zmęczenie czy przeciążenie. Rozwój inteligencji emocjonalnej nie polega na osiągnięciu stanu, w którym zawsze reagujemy idealnie. Chodzi raczej o to, że coraz szybciej potrafimy wrócić do siebie i zapytać: „Co się właśnie ze mną dzieje i jaka reakcja naprawdę mi teraz posłuży?”.

Dobrym pierwszym krokiem jest sprawdzenie, jak aktualnie wyglądają Twoje zdolności w poszczególnych obszarach: spostrzegania, rozumienia, używania i regulacji emocji. Jeśli chcesz to zrobić w oparciu o rzetelne, naukowo opracowane narzędzie, zachęcam do wykonania Testu Inteligencji Emocjonalnej TIE.

Codziennie możesz też ćwiczyć małe rzeczy:

  • Zatrzymuj się kilka razy dziennie i pytaj siebie: co teraz czuję i co ta emocja mi mówi?
  • Kiedy reagujesz silnie – zanim odpiszesz, zanim powiesz coś impulsywnie – daj sobie chwilę,
  • Czytaj o emocjach, rozmawiaj o nich, poszukuj języka, który pozwoli ci je lepiej opisywać,
  • Obserwuj siebie z ciekawością, a nie z osądzaniem.

Warto też pamiętać, że kontekst społeczny ma znaczenie – nasze emocje kształtują się w relacjach, a umiejętność rozumienia emocji innych, stanowiąca jeden z elementów empatycznego reagowania, jest równie ważna jak praca z własnymi emocjami

Chcesz dowiedzieć się więcej o emocjach i inteligencji emocjonalnej?

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatnego ebooka, w którym zgłębiam temat inteligencji emocjonalnej – jak ją rozumieć, jak mierzyć i jak rozwijać. To dobry punkt wyjścia, jeśli chcesz zacząć tę pracę od czegoś konkretnego.

Podsumowanie

Radzenie sobie z trudnymi emocjami to nie jednorazowe zadanie do odhaczenia – to proces, który trwa całe życie. Podstawowe kroki, które opisałam w tym artykule, to: nazywanie emocji, dawanie im przestrzeni bez tłumienia, rozumienie ich źródeł i świadomy wybór strategii regulacji. Do tego warto budować swoje zasoby – inteligencję emocjonalną i – gdy trzeba – wspierać się pomocą specjalisty.

Jak reagujesz na to, co czujesz? To dobre pytanie, które warto sobie zadawać regularnie. Mam nadzieję, że ten artykuł był pomocnym krokiem w kierunku własnej odpowiedzi.

Literatura

Balban, M. Y., Neri, E., Kogon, M. M., Weed, L., Nouriani, B., Jo, B., Holl, G., Zeitzer, J. M., Spiegel, D., & Huberman, A. D. (2023). Brief structured respiration practices enhance mood and reduce physiological arousal. Cell Reports Medicine, 4(1), Article 100895. https://doi.org/10.1016/j.xcrm.2022.100895

Beck, A. T., Rush, A. J., Shaw, B. F., Emery, G., DeRubeis, R. J., & Hollon, S. D. (2026). Terapia poznawcza depresji (J. Okuniewski, tłum.; W. J. Cubała, red. nauk.). Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Brans, K., & Verduyn, P. (2014). Intensity and duration of negative emotions: Comparing the role of appraisals and regulation strategies. PLOS ONE, 9(3), Article e92410. https://doi.org/10.1371/journal.pone.0092410

Gross, J. J., & John, O. P. (2003). Individual differences in two emotion regulation processes: Implications for affect, relationships, and well-being. Journal of Personality and Social Psychology, 85(2), 348–362. https://doi.org/10.1037/0022-3514.85.2.348

Hayes, S. C., Strosahl, K. D., & Wilson, K. G. (2013). Terapia akceptacji i zaangażowania: Proces i praktyka uważnej zmiany (M. Kapera, tłum.). Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Hodzic, S., Scharfen, J., Ripoll, P., Holling, H., & Zenasni, F. (2018). How efficient are emotional intelligence trainings: A meta-analysis. Emotion Review, 10(2), 138–148. https://doi.org/10.1177/1754073917708613

Lieberman, M. D., Eisenberger, N. I., Crockett, M. J., Tom, S. M., Pfeifer, J. H., & Way, B. M. (2007). Putting feelings into words: Affect labeling disrupts amygdala activity in response to affective stimuli. Psychological Science, 18(5), 421–428. https://doi.org/10.1111/j.1467-9280.2007.01916.x

Linehan, M. M. (2007). Zaburzenie osobowości z pogranicza: Terapia poznawczo-behawioralna (R. Andruszko, tłum.). Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Manzoni, G. M., Pagnini, F., Castelnuovo, G., & Molinari, E. (2008). Relaxation training for anxiety: A ten-years systematic review with meta-analysis. BMC Psychiatry, 8, Article 41. https://doi.org/10.1186/1471-244X-8-41

Mayer, J. D., & Salovey, P. (1997). What is emotional intelligence? In P. Salovey & D. J. Sluyter (Eds.), Emotional development and emotional intelligence: Educational implications (pp. 3–31). Basic Books.

Pessoa, L. (2017). A network model of the emotional brain. Trends in Cognitive Sciences, 21(5), 357–371. https://doi.org/10.1016/j.tics.2017.03.002

Śmieja, M., Orzechowski, J., & Stolarski, M. S. (2014). TIE: An ability test of emotional intelligence. PLOS ONE, 9(7), Article e103484. https://doi.org/10.1371/journal.pone.0103484

Taylor, J. B. (2015). Udar i przebudzenie: Moja podróż w głąb mózgu (J. Żuławnik, tłum.). Galaktyka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *